Почему Украина — это продолжение Сирии

Отец открыл тайну, как он совращал женщин без виагры в СССР. Они выстраивались в очередь, для этого..
10 часов назад
Пару ложек этого и все! За месяц уйдет 21 кг застойного жира, отвисший живот втянется полностью…
8 часов назад

Отец открыл тайну, как он совращал женщин без виагры в СССР. Они выстраивались в очередь, для этого..
10 часов назад
Невозможно поцарапать или утопить!
9 часов назад

Przez cały tydzień od rosyjskiej inwazji Syryjczycy sprzeciwiający się prezydentowi Baszarowi al-Assadowi tak uważnie śledzą okrucieństwa wojny prowadzonej przez reżim Władimira Putina na Ukrainie, że nie ustępują w niczym samym Ukraińcom. Powód tego powinien być oczywiście dość oczywisty. Rosja okupuje część Syrii od końca września 2015 roku, brutalnie wspierając reżim Assada, którego najwyższym priorytetem jest pozostanie u władzy na zawsze, nawet jeśli będzie musiał oddać kraj w ręce ekspansjonistycznych sił zewnętrznych, takich jak Iran i sama Rosja.
Od sześciu i pół roku Rosja utrzymuje rozległą bazę wojskową Chmeimim w północno-zachodniej Syrii, gdzie Assad jest zwykle wzywany, gdy Putin lub jego minister obrony odwiedza jego wojsko. W 2019 roku Rosja podpisała 49-letnią dzierżawę portu w Tartusie i może teraz stacjonować swoje okręty wojenne na Morzu Śródziemnym. Rosyjski minister obrony pochwalił się, że w Syrii z powodzeniem przetestowano ponad 320 odmian broni z arsenału wojskowego Rosji. Sam Putin chwalił doświadczenie bojowe, jakie w Syrii zdobyło ponad 85% dowódców rosyjskiej armii.
Syria była poligonem doświadczalnym dla rosyjskich wojsk. Używali oni amunicji fosforowej, bomb termobarycznych i bomb kasetowych (zakazanych na mocy porozumienia międzynarodowego) przeciwko celom cywilnym, celując w szpitale, szkoły i rynki. Wszyscy, którzy sprzeciwiali się reżimowi Assada, zostali oznaczeni jako terroryści (jak nazwał ich sam Assad). Co znaczy ich życie nie jest oszczędzane, zabicie ich nie jest zbrodnią. Wręcz przeciwnie, jest to czyn szlachetny, godny nagrody, a przynajmniej pochwały. Rzeczywiście, prawicowe organizacje islamofobiczne na Zachodzie i autorytaryści na całym świecie chwalili Putina za jego imperialistyczną wojnę w Syrii, w której zginęło około 23 000 cywilów.
Syryjscy artyści Aziz Asmar i Anis Hamdoun malują mural wśród ruin, aby zaprotestować przeciwko rosyjskiej operacji wojskowej na Ukrainie w kontrolowanym przez rebeliantów mieście Binnish w północno-zachodniej syryjskiej prowincji Idlib. 24 lutego 2022 | Omar Haj Kadour — AFP/Getty Images.
A jednak głosy potępienia wojny Putina w Syrii praktycznie nie były słyszane na Zachodzie. Dlaczego? Ze względu na długą i zbrodniczą «wojnę z terroryzmem», która stworzyła szeroką międzynarodową koalicję przeciwko terrorystom (tj. nihilistyczne ugrupowania sunnickich islamistów), w którym USA i UE są skutecznie w sojuszu z Rosją i osobistościami takimi jak Assad, Abdel Fattah Sisi w Egipcie, Mohammed bin Salman w Arabii Saudyjskiej i Mohammed bin Zayed w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, no i oczywiście z państwem apartheidu — Izraelem. To była zdrada nie tylko Syryjczyków, których dwa pokolenia walczyły o demokrację, ale zdrada demokracji na całym świecie.
Wojna z terroryzmem dała Putinowi doskonałą okazję do wcielenia własnych imperialnych ambicji odbudowy rosyjskiego imperium, którą rozpoczął od Syrii. Putin znany jest z tego, że uważa upadek Związku Radzieckiego za «prawdziwą tragedię» i «największą katastrofę geopolityczną stulecia» — nie z powodu swoich sympatii do komunizmu, ale dlatego, że Związek Radziecki był w dużym stopniu rosyjskim imperium. A teraz, ośmielony łatwo uzyskanym mandatem nad Syrią, Putin chce zaanektować Ukrainę, która według niego nigdy nie miała «tradycji własnej państwowości».
Jego atak opiera się na trzech sprzecznych pretekstach. Pierwsza, «denazyfikacja» Ukrainy, czyni z niej kontynuację «Wielkiej Wojny Ojczyźnianej» Związku Radzieckiego przeciwko Hitlerowi, a nie tylko jedną z wojen podjazdowych Putina, jak w Czeczenii, Gruzji, na Krymie i w Syrii. Drugi pretekst to «demilitaryzacja» Ukrainy lub zniszczenie jej sił zbrojnych i uniemożliwienie wstąpienia do NATO. Trzecim jest fakt, że Ukraina, według twierdzenia Putina, nie jest «prawdziwym narodem», a jedynie częścią Rosji.
Jest to podobne do «opowieści o czajniczku» Freuda. Mężczyzna pożyczył od sąsiada czajnik i zwrócił go uszkodzony. Na swoją obronę podał trzy argumenty: czajnik nie był uszkodzony, gdy go zwracał; czajnik był już uszkodzony, gdy go pożyczał; w ogóle nigdy nie pożyczał żadnego czajnika. To logika niekontrolowanej żądzy władzy dyktatora, który nie może lub nie chce się powstrzymać, prowadząc swoją piątą wojnę w tym stuleciu.
Ale wszystkie trzy argumenty Putina już upadły. Chociaż na Ukrainie rzeczywiście istnieją grupy skrajnie prawicowe i ultranacjonalistyczne, stanowią one mniejszość o ograniczonej sile politycznej, a w każdym razie nie są celem rosyjskiej inwazji. Ponadto wojna Putina, w pełni uzasadnia chęć Ukrainy do obrony wszelkimi możliwymi środkami przed tak agresywnym sąsiadem. Ukraina właśnie udowadnia realność swojego narodu poprzez opór wobec rosyjskich najeźdźców.
Pokonanie Rosji byłoby zwycięstwem nie tylko Ukrainy, ale całego świata. Porażka Putina może być również końcem jego kariery politycznej, co byłoby najlepszą wiadomością dla rosyjskich demokratów, którzy dzielnie protestują przeciwko agresji dokonywanej w imieniu ich narodu. Może to być również dobra wiadomość dla Syryjczyków, ponieważ osłabiłoby to z kolei barbarzyński i zdradziecki reżim Assada oraz wzrost tendencji autorytarnych na całym Bliskim Wschodzie, a nawet na całym świecie.
Syryjczycy na demonstracji antywojennej.
I o ile pokonanie naszego wspólnego wroga, Putina, nie musi oznaczać zwycięstwa dla nas, Syryjczyków, to zwycięstwo putinizmu byłoby dla nas jeszcze większą porażką, gdyż zmniejszyłoby nasze i tak już skromne możliwości odzyskania własnego kraju.
Ale nawet jeśli Ukraina będzie w stanie odeprzeć Rosję, wśród potencjalnych zwycięzców znajdą się ci, którzy byli współwinni podboju Syrii, naszego kraju, przez tego samego wroga. Mam na myśli państwa zachodnie, w tym Stany Zjednoczone, które rozpoczęły wojnę z terroryzmem. Putinowska Rosja jest postrzegana jako agresywny najeźdźca na jednym froncie i brutalna siła zdolna do wykonania brudnej roboty Zachodu na drugim. Ale takie stanowisko jest etycznie odrażające i politycznie kontrproduktywne, czego dowodzi przykład Ukrainy.
Przeciwko terrorowi potrzebujemy polityki i sprawiedliwości, a nie wojny. Nazwą tego rodzaju polityki i sprawiedliwości jest demokracja. Poświęcenie demokracji na rzecz wojny z terroryzmem i priorytetu bezpieczeństwa jest pozbawione zasad i samobójcze, nie tylko w Syrii i na Bliskim Wschodzie, ale także na samym Zachodzie.
Imperializm i demokracja są nie do pogodzenia. Tak jest w Rosji i wszędzie indziej. To samo dotyczy Zachodu. Imperializm, który w przeszłości wywoływał w Europie efekt bumerangu (w postaci nazizmu, co pokazała Hannah Arendt w «The Origins of Totalitarianism»), w naszych czasach wywołuje już podobny efekt w postaci prawicowego populizmu, który stopniowo normalizuje się i szybko rozprzestrzenia ze skrajnej prawicy do akceptowalnego mainstreamu, co bezpośrednio wiąże się z wojną z terroryzmem i tzw. kryzysem migracyjnym i uchodźczym.
Jako uchodźcy wyrwani z naszego domu i rozrzuceni po 127 krajach świata, my Syryjczycy sami stanowimy teraz międzynarodową społeczność. I jako takie, musimy dołączyć do każdej walki na planecie.
Ukraina jest sprawą syryjską. Podobnie jest z całym światem.
Reposted by Yevgeniya Polschikovoy for publication: Yassin al-Haj Saleh, 2022. «Dlaczego Ukraina to syryjska sprawa». W: Democracy for the Arab World Now (DAWN). Dostępne 11.03.2022 r. w: [link].

Невозможно поцарапать или утопить!
7 часов назад
Лепс: "Мясников сказал - пей это натощак и забудь о гипертонии навсегда! Работает"
9 часов назад

Читайте также